wtorek, 8 kwietnia 2014

Pierwsza wiosenna burza.

08.04.2014 wtorek.
 Po pracy tj. 15:30 znowu na chacie, mamy pomocnika, dziś wycinamy połamaną tuję i wynosimy gałęzie. Odwiedziła nas rodzina. Hmm nawet nie mówią że wygląda to tragicznie, to sukces :). Zwłaszcza, że po tym jak pokazaliśmy mamie projekt elewacji usłyszeliśmy „to będzie wyglądało jak krematorium”, może po prostu każdy wiek ma swoje własne skojarzenia. Ciekawe co powiedzą studenci jak im pokażę. Po godzinie pracy przymusowa przerwa, pierwsza w tym roku burza. Przy okazji dowiadujemy się jak nieszczelne są rynny. W ciągu 15 min uzbierałam wiaderko wody, będzie jak znalazł do podlewania nowo posadzonych a raczej przesadzonych kwiatków. Widzimy jak dach przy kominie przecieka, dach jest teraz na pierwszym miejscu.
Poniżej dla niewtajemniczonych i dla oglądających w roztargnieniu, dom sąsiada, nasz nie wygląda tak dobrze, nasz wygląda smutno, jak stara kobieta z kiepskim makijażem, ale spox, zrobimy lifting, botox, łamanie kości, nowe zęby, wyostrzymy spojrzenie i tylko metryka jak cyganka „prawdę Ci powie”. W chwili obecnej lat 46 hmm. Ktoś ma tyle samo latek w tym roku ha ha ;) Przed domem sąsiada w strugach deszczu efekt pracy chłopaków i ich piły łańcuchowej: obcięta, połamana przez sąsiada podczas wycinki ooogromnych świerków tuja.






To nie są kable, to są zacieki :), eee chyba powinno być :( ale na tym etapie to nawet w poprzek mogą być.


Deszcz nas skutecznie przegania. Wracamy do domu. Wieczorem Pietruś mi oznajmia, że chata dostanie nowe imię. Teraz roboczo nazywa się „3 strony” z racji dobrego dojazdu do niej co jest w tych stronach rzeczą rzadką. Ma się nazywać „Slunečný dum” „ Słoneczny dom” Na szczytowej ścianie mamy motyw słońca :), wytańczony przez Kasię w balecie brelok ze słońcem też jest :). Ponieważ 3 ściany są wystawione na bezpośrednie promienie słoneczne dom będzie się nagrzewał jak piekarnik, czyli też,psia kość i motyla noga - słonecznie  :). Zapadła decyzja o grubości polistyrenu na ocieplenie, 15 cm. Dzieci główkują, czy taka grubość istnieje, zapytam konstruktora o to jak wróci do domu. Ja mam wizje, on zajmuje się takimi drobiazgami . Przy obecnej grubości ścian zewnętrznych 35 cm robi się po ociepleniu 50 cm. Wow, jak pomyślę, 50 teoretycznych cm na pochłanianie ognia ze słońca, no bo w praktyce to deko inaczej jest ehh.