poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Trafiona, bez planów zatopienia.

07.04.2014  poniedziałek. O godzinie 15:30 protokół podpisany, mamy klucze. 

 Jak tylko pani z agencji poszła, nomen omen poszła w japonkach było 24 stopnie ale, żeby już w japonkach?  I jak poszedł były właściciel, to my siup w ubranka robocze i…  no i właściwie nie wiedzieliśmy co robić. Na pierwszy ogień pójdzie garaż z jego wszechobecnym bałaganem. Poza, ładnie ułożonym drewnem opałowym – to nowość! Jak ostatnio tam byliśmy to było porozrzucane po całym garażu. Pudełkiem wszelkiej maści przeróżnych kieliszków, a! no i imadłem to tam niewiele jest godnego uwagi. Jest jeszcze lampa nad blatem roboczym i nowy wąż do wody. 
 Chwilowo myślę, że ocaleje też sznurek/powrózek tak to kiedyś nazywała moja mama, skojarzenia mam z szubienicą jak go widzę, ale może się przydać, no oczywiście do innych rzeczy. Zapadła decyzja co zostawiamy z góry domu. Na pewno zostaje szafka/ komoda z serii U 450 zaprojektowana przez Jiří Jirouteka i wyprodukowana w czechosłowackiej fabryce Interiér Praha w połowie lat 60-tych.

Konstrukcja z litego drewna dębowego. Szuflady wykonane z tworzywa sztucznego, fronty szuflad z drewna i laminatu, docelowo ma mieć oczywiście zmieniony wygląd.  Może korpus zrobię w czarnym połysku, jakaś czerwień albo żółć, albo różowy, no zobaczymy w jakim stanie jest drewno, stolarz się NA PEWNO ucieszy. Już się ucieszył, jak usłyszał, że będzie nowa kuchnia. Chudak, jeszcze nie wie że to do chaty.

 Zachorowałam na krasnala Baddy, jest UROCZY, ale ponieważ nie mogę się zdecydować jaki kolor, to zakup musi poczekać  www.atakdesign.pl . Jak pomyślę: Ja i Krasnale? Normalnie SIĘ dzieje. No fajowy ten różowy i kuchnia też fajowa… I wtedy ta komoda w salonie z różem ooo ...


Zostawimy jeszcze komplet mebli ogrodowych, są paskudnie zniszczone, ale przy czymś trzeba będzie usiąść, tym bardziej, że remont trochę potrwa:) Piękny talerz z tupeskiej ceramiki odłożyłam special for K. ;) Wiem, że się cieszysz, i to napewno bardzo! :D