piątek, 9 maja 2014

Rośliny idiotoodporne



 W dniu dzisiejszym, patrząc na posadzonego kilka dni temu małego graba, przypomniałam sobie, przeczytany kiedyś na jakim forum ogrodniczym wpis. Ni mniej, ni więcej mówił on, że graby są roślinami idiotoodpornymi. Jak popatrzę na zdjęcie wykopanego drzewka, a zwłaszcza na jego ucięte korzenie, to..... nie powinno chyba rosnąć. Po porządnych podlewaniach, zwiędnięte liście się podniosły, drzewko ożyło i rośnie :).





 Podczas porządków w ogrodzie, trwających ciągle i nieprzerwanie. Udało mi się ustrzelić jaszczurkę, dzisiaj wyjątkowo, chciała być fotografowana :)  
Jaszczurka zwinka.

Jaszczurka zwinka.
 Orliki, mimo że kwitną, zostały przesadzone, jak na razie trzymają fason, nie zwiędły i jest szansa, że coś z nich będzie, kwiatki są oczywiście w wazonie :)
ORLIK ALPEJSKI Aquilegia alpina

                  


 Podczas archeologicznych wykopalisk w chacie odkryliśmy,  że mysz która tam mieszkała, nie dość, że była designerką, lubiła kolor fioletowy (to już drugi jej mebel w tym kolorze) to jeszcze ceniła eklektyzm. Na zdjęciu kapsel od piwa Jarošov 10. Produkcję tego piwa zakończono w 1997 roku. 



 Na poddaszu została odkryta noclegownia kun, oj używały sobie tutaj i to ostro :/ Zostawiły po sobie baardzo brzydkie rzeczy.



 Poddasze jak na razie odwiedzam rzadko, jakoś nie lubimy się z wełną szklaną, której użyto tam do ocieplania, w chwili obecnej wełna sypie się, kruszy i jest w dwóch formach stałej i lotnej brrr.


 Podczas burzenia ściany działowej na parterze, została odkryta tajemnicza rurka, służąca do doprowadzania wody..... Teraz, jesteśmy ciekawi, co nas czeka po przeniesieniu drewna w garażu, bo tam, trop tajemniczej rurki się urywa.....








 Na parterze, po wyburzeniu ścian działowych nastała jasność :) a wraz z nią miejsce na kuchnię, jeszcze tylko ściana nośna zostanie wyburzona, to ta z rurką (cegły tylko wyglądają na słabe, maja 35 cm grubości), ale to już przez murarzy i będziemy się wprowadzać.





 Ze ścian zniknęły też drewniane łaty do których była przymocowana boazeria, teraz ściana wygląda jak obraz 3D.




 Hydraulik był, powiedział 3 dni pracy. Facet od dachu też był, pokiwał głową nad wyglądem kilku krokwi do wymiany, powiedział spoko i zapytał kiedy dostanie klucze :)

 Stan "0" osiągnięty. Teraz dopiero zacznie się ostra jazda.

Zmykam, wieczorem idziemy do teatru, jutro do Krakowa a muszę jeszcze kowalstwo potrenować. Swoją drogą, strasznie drogie te lekcje u  Eolunda Siwo-Włosego. Ehhh.