sobota, 17 maja 2014

Zimna Zośka w kuchni


Na chacie cisza. Przedwczoraj był 15.05. czyli Zimna Zośka, powinnam chyba napisać Mokra Zośka i trzej mokrzy ogrodnicy, chociaż zimno też było jak diabli. Z powodu zimna i intensywnych opadów deszczu lekki zastój. Podjazd pod chatę nie jest posypany tłuczniem , ani nie jest wyłożony płytami, ani ani. Więc dostać się tam, to w ostatnich dniach bohaterstwo. Taka mega błotna ślizgawica. Dziś miał przyjść człowiek od komina, żeby go obmurować, ale dalej pada, więc przyjdzie w następnym tygodniu. Ekipa od dachu też czeka na odrobinę ładniejszej pogody i pan koparkowy też czeka, i drugi pan koparkowy też czeka i ja czekam i normalnie wszyscy czekamy.... 

A teraz bajka...


 Program do projektowania i wizualizacji wnętrz nazwijmy go P., (O.i D. już było przy oknach) pewnego pięknego dnia odkrył przeglądarkę Chrome i zwariował na jej punkcie. Normalnie, czyż nie brzmi to jak początek bajki?  Nie znam się na tym, ale aktualizowanie bibliotek przez Operę szło mu zwykle niemrawo i z oporem i w sumie przyzwyczaiłam się do tego. A ponieważ ostatnio, ze względu na bloga częściej używam Chrome, toteż postanowiłam uaktualnić program za jej pomocą i ....SIĘ zaczęło, właściwie powinnam napisać SIĘ skończyło. Tak się bida zacięła w sobie, tak się postanowiła sprężyć, zapisać, zaktualizować, że przestała działać. I jestem tak jak gdyby z lekka uziemiona :( 

Problem został już rozwiązany. HA!  Połowicznie wprawdzie, ale rozwiązany. Kupiłam kredki :) tylko, że wizualizacja kuchni robiona kredkami, to się nazywa WYZWANIE :)





 Kuchnia będzie oczywiście biała z (tym razem) drewnianym blatem. Zastanawiam się nad szkłem w kolorze żółtym, coś ten mucholepny się do mnie przykleił :) Jak tylko robale do tego lecieć nie będą, to kto wie, kto wie? Hmmm NA PEWNO będą. Jak na wakacjach I.i Pietrek nosili żółte podkoszulki to zawsze omuszeni byli :(

fot.http://www.nolte-kuechen.de
Tutaj żółty akurat w wydaniu meblowym, ale myślałam raczej o zastosowaniu go na ścianę. Łączenie bieli i żółci nie jest trudne, nie lubi tylko mdłego towarzystwa. Poza tym ten kolor działa stymulująco. Ma w sobie odrobinę czerwieni i jest ciepły i energetyczny. Taka żółta papryka, która jest pomarańczowa, a biała jest lekko żółta, ale te kolory owoców napewno wymyślała ta sama osoba, która z czeskiej odmiany jabłek "Šampion"  zrobiła odmianę "Champion" wrrr. 




 No niestety, nie znalazłam w internetowych wzornikach lacobelu tego koloru wrrr trzeba się będzie pofatygować i osobiście wybrać... Biały lakier, popiel/szary i ta żółć. Hmm wg mnie spoko, jeszcze tylko trzeba do tego dopasować drewniany blat? Że o drewnianej podłodze nie wspomnę... Żółty poniżej ma już zdecydowanie chłodniejszą temperaturę, powiedziała bym, że w tej barwie czerwień została zrównoważona zielenią i to już nie jest TO.


fot.http://kuchnie.brw.com.pl

 Poniżej na zdjęciach naturalne, drewniane blaty. Zanim blaty zostaną wybrane musimy im znaleźć jakiś wspólny kolorystyczny mianownik z podłogą, albo z czegoś zrezygnować.
fot.inspirująca przebudowa


fot.http://www.jesenice-city.cz

fot.http://www.schuellerpraha.cz
fot.http://www.nolte-kuechen.de
 Znajomy mieszkający w Paryżewie zaaplikował sobie kuchnię z Ikea.
Hmm. Jakoś nigdy nie miałam przekonania do tej firmy, jeśli chodzi o kuchnie. Chociaż nie zaprzeczam, jedną kuchnię z Ikea popełniłam kilka lat temu. Właścicielka w sumie nie narzeka. Co do znajomego, to zadowolony jest i kieszeniowo i wizualnie i ma 25 lat gwarancji. Zrobiłam kosztorys kuchni w Polskiej Ikea. Teraz czeka mnie ta sama zabawa z wersją czeską. Ceny produktów niestety różnią się od siebie w zależności od kraju. 
 Co do stolarzy, to mam dwóch profesjonalistów. Jednego u nas w Krakowie a drugiego u nas tutaj :) Obaj sprawdzeni, obaj dokładni, obaj sympatyczni i obaj diablo zarobieni. Ale fachowo doradzą, nie oleją i solidnie zrobią. No i lakier a nie folia jak w Ikea, hmm. Musze się zebrać i podrzucić projekt do wyceny. Jak ściany staną, to trzeba będzie zrobić pomiar i jedziemy z robotą.