poniedziałek, 25 sierpnia 2014

PO Wielkim Dniu.

 No i jesteśmy PO. :) Trudno to było dotrzeć do tego "PO". Ale, ale, ale mamy już okna !!!

Przygód z nimi było wiele, łącznie z tym, że dzień montażu był kilkakrotnie przesuwany, że czegoś tam nie wzięli, że brakuje profili rozszerzających, że coś tam, coś tam, że rolety będą montowane później, że okno w łazience zamiast prawego jest lewe, że szyby w łazience i garażu są "flutes" a miały być "flutes-mat", ale to wymienią. I okno, i szyby, i rolety zamontują, i parapety też i pewnie coś jeszcze, ale też będzie.


flutes-mat

Na zdjęciu poniżej okna mają dodatkowe profile na których będą mocowane szyny rolet. A szyba jest flutes :(.




 Oj, chata w przeciwieństwie do nas dostała nerwa. Już od pewnego czasu snuliśmy przypuszczenia, że nie są to tylko cztery ściany, ale kryje się tam coś więcej coś jak by serce/dusza?....
 No, jej zemsta na panach od okien była sroga :(.
Mógł by ktoś powiedzieć zbieg okoliczności, przypadek. Ale tyle samochodów dostawczych tam parkowało i nikt nie miał problemu z wyjazdem tylko firma, przez którą w zasadzie mamy ponad miesiąc opóźnienia. Zakopali się chłopaki, ale to tak porządnie, pół metra w głąb, w nocy, z ładunkiem, ok. 1,5 tony okien na pace. I co? I musieli to wszystko wyciągać i wynosić z samochodu i przyznam, że już mi ich było żal. A przy tym wszystkim, cały czas byli mili, nie psioczyli, nie denerwowali się nawet jak zwracaliśmy uwagę, że coś jest nie tak. Wszystko grzecznie, ale tak sympatycznie grzecznie, normalnie miodzio:). Nawet jak te 1,5 tony okien wynosili z samochodu, to było grzecznie. Dziwni jacyś, stwierdzam jednak po przemyśleniu sprawy:P.
Pobocze za to mamy tak zbombardowane jak by się tam ktoś uczył jeździć czołgiem. Pchanie, podsypywanie i ciągnięcie, wszystko naraz. Ehhh.


 W tym tygodniu na chacie urzędują murarze, przygotowują miejsce pod nowe drzwi wejściowe, budują słup/wspornik dla kominka, oraz wykańczają większe nierówności pod tynk gipsowy. W przyszłym tygodniu wchodzi elektryk, a potem już tylko zrywamy stare podłogi, robimy tynki i jedziemy na wakacje o llalaa.