czwartek, 28 sierpnia 2014

Wizytacja



W weekend mieliśmy wizytację inżynierów z Polski. No, skoro projekt remontu jest taki międzynarodowy, to się nazjeżdżali...


 Pooglądali, pokiwali głowami, a w związku z faktem, że właśnie były montowane okna, to nie chcieli przeszkadzać i poszli na grzyby. Po drodze spotkali dziką zwierzynę.


 Ing. od klimatyzacji i czegoś tam jeszcze, oceniała czystość środowiska naturalnego. Zainteresowanych klasą czystości, oraz tym, co jest na poniższym zdjęciu odsyłam do skali porostowej.


 Ing. od maszyn znalazł skrzynkę geocachingu. Szacun!


 Miało być o grzybkach. Grzybki, no cóż: "Uprzejmie donoszę, grzybów jak na lekarstwo". Zdarzały się takie,


o, i takie.


A, że gałąź nauki inna, no to jak Ing. od konstrukcji miał wiedzieć które grzybki są papu, a które nie są papu. Więc zbierał wszystkie.


 W sobotnie popołudnie delegacja podjęła się trudnego zadania, mianowicie badania objętości cieczy, bez użycia profesjonalnego sprzętu, ale za to, na profesjonalnej imprezie, czyli na festiwalu piwa.


 Praca "na oko", efekty jak widać. Wiedzieli, że czegoś miało być na dwa palce, to było. A że to miało być na odwrót...


 Badanie 26 rodzajów piwa, to jednak wysoka poprzeczka. Na wzmocnienie był salceson z cebulą i musztardą. O dziwo, WSZYSTKIM smakował :).


Ponieważ pogoda się drastycznie popsuła (czyt. lało jak z cebra), wieczór spędziliśmy zamiast przy ognisku, to przy kominku. Ale też było sympatycznie.