niedziela, 2 listopada 2014

Bestia ;P

 Ustrojstwo z poprzedniego posta zostało namierzone i przytaszczone do chaty. Od kilku dni maszyna wzorowo pracuje i osusza, efekt jest widoczny gołym okiem. Przez 4 dni pracy wyciągnęła ok 60 litrów wody. Jesteśmy pod wrażeniem i nie tylko my. Właściciel firmy, która nam układa g/k tak się przyglądał, przyglądał i ...wczoraj kupił sobie małego kuzyna naszej bestii. ;P
Bestia ;P z profilu.
a tu hmm od tyłu :/
 Ponieważ instalacja elektryczna na poddaszu została już poprowadzona, panowie od g/k mogli się znowu zabrać do pracy. Kolejnym etapem były ścianki działowe. Przywieziono więc wełnę do wygłuszania ścian i akustyczne płyty g/k. 

 My, w ramach nicnierobienia, ociepliliśmy tymczasowe drzwi do garażu a i tymczasowym drzwiom wejściowym też się dostało watą. Nie chcemy jeszcze zakładać nowych drzwi, bo poprostu, nie chcemy ich uszkodzić. Jak profile, płyty i inne takie tam wymeldują się z chaty, to drzwi zawisną.



 Jutro, po pracy, jedziemy posprzątać (będą nareszcie zdjęcia wnętrz :). Następnie będzie robiona gładź gipsowa na płytach g/k. 
  Zamówiliśmy kominek, teoretycznie za dwa tygodnie miałby być 
- i będziemy grzać :)
- i robić wylewki,
- i malować, 
- i układać podłogi, 
- i...duuużo innych rzeczy, ale o tym, to już w następnych postach :)