poniedziałek, 3 listopada 2014

Schody ze schodami.

 Problem ze schodami pojawił się chwilę po tym jak tylko tusz drukarki, która drukowała projekt wysechł. Firmy były chętne, nie żeby nie, ale, ciągle było jakieś ale.  
 Już myśleliśmy, że jak tak dalej pójdzie, to będziemy musieli zrezygnować z dywanowych, czyli dla niezorientowanych w kwestii rodzajów schodów laików, takich jak te na zdjęciach.

źródło:link
zródło:interiermag
źródło:pinterest
żródło:viahouse
 na rzecz półkowych, czyli takich jak na tych zdjęciach.
żródło:adnarquitectura
źródło:zago
 Aż któregoś dnia, pojawił się w naszym życiu Pan o dwóch imionach z których jedno było nazwiskiem (dziś już wiem które jest które :).  Młody człowiek, nie żebym się od razu czepiała, że jak już wcześniej urodzony to od razu niekumaty. Ale ten pokiwał głową, pomyślał i powiedział fajne :) Spróbujemy. Wspólnie nakreślona została nowa lekko zmodyfikowana (w związku z ograniczeniami produkcyjnymi...ehh) wersja schodów. 

  Stopnie są gięte maszynowo tylko z czoła a dołem spawane. Listwa boczna się nam totalnie nie podoba, ale człowiek ten przynajmniej nie upierał się przy budowie wspornika pod belkę stropową. No, chociaż jeden. 
A skoro o utrudnieniach mowa to, mieliśmy kilka punktów, które trzeba było przy okazji budowy schodów wziąć pod uwagę.
  Pierwszym była słaba konstrukcja stropu/podłogi na której miałyby się oprzeć schody - stąd listwa kotwiąca do ściany która przenosi ciężar schodów z podłogi na dwie ściany.
  Drugim problemem był częściowo usunięty w związku z wykonaniem nowego otworu pod schody legar. Ze względu na statykę stropu wykonany został samodzielny podciąg do przejęcia obciążeń, który licuje z konstrukcją dachu, ale nie ma na nią żadnego wpływu, noo może poza wzmocnieniem ukotwienia dachu do ściany domu. 

  Podłoga przygotowana, ostatni wirtualny pomiar schodów i czekamy na przymiarkę.
  Co poza tym? Tynki i gładzie skończone. Teraz tylko wylewki samopoziomujące i można łazienkę robić. Odwiedził nas pan z firmy, która będzie nam robiła podjazd do chaty. Jak przeliczył nam wszystko co będzie robione w pierwszym etapie, to do tej chwili trwam w szoku, nie doliczaliśmy jeszcze placu przy wejściu głównym i chodnika wzdłuż domu przy murze oporowym, bo to ma być robione w drugim etapie prac. Najpierw musimy zrobić nowy mur oporowy. Oj, oj, oj. To będą ale koszty.