środa, 31 grudnia 2014

Koniec roku.




Tup, tup, tup i minęły Święta, sypnęło śniegiem, poprostu koniec roku, a jak koniec, to zwykle czas na 4 x P . ( Czyli: podziękowania, podsumowania, przemyślenia i postanowienia.)

Podziękowania:

Dziękuję WSZYSTKIM, którzy regularnie i mniej regularnie a czasem i przypadkowo odwiedzali mojego bloga, jakoś tak ten licznik mnie motywował do pisania. Wena to może i była, ale chwilami czasu było mało i zmęczenie wygrywało. Sami sobą byliśmy zaskoczeni że wiele prac robiliśmy sami i mimo mega zmęczenia cieszyło to nas.



Podsumowanie:

Dla mnie był to rok pełen samych początków. Nowy kraj, nowy dom, nowy projekt, nowe środowisko, nowa praca. Dużo nowości.
Blog i historia która jest jego przewodnim tematem też jest nowością, powstał w związku z zakupieniem chaty i naszymi z nią przygodami.

Tak to wyglądało na początku...
... a tak to wygląda dziś.

Nie uniknęliśmy przy tym błędów, dziś kilka rzeczy zrobilibyśmy inaczej. Ale większość założonego planu została wykonana. Co nam jeszcze zostało? W związku ze świąteczno-noworocznym byczeniem się (czyt. trochę chorowaliśmy, ale na zmianę, jest to przyznaję wygodniejsze niż wspólna choroba, ale trwa dłużej) malowanie wewnątrz przeciągnęło się w czasie. Tak, że noworoczna lista postanowień albo plan na 2015 wygląda następująco:

  • malowanie pomieszczeń - kontynuacja,
  • układanie podłóg,
  • wykończenie łazienek,
  • montaż zamówionych mebli,
  • finalne montowanie punktów świetlnych, ale to już chyba podchodzi pod dekoracje a to, to będzie trwać w nieskończoność,
  • ocieplenie budynku,
  • budowa tarasu,
  • ogrodzenie posesji,
  • budowa podjazdu,
  • BARDZO SZEROKO pojęty temat ogrodu.

Czyli jest co robić. :)

Przemyślenia:

Odległość od Krakowa niewielka, za górami to wprawdzie kraj a jednak inna mentalność. Ludzie jacyś tacy spokojniejsi, nie mają takiego "parcia na szkło". Jak były wakacje, to mieli wakacje - co mnie mega wkurzało i przyznam zrujnowało mi plan pracy. Wg mnie nie jest to normalne, żeby przez dwa miesiące wakacji firmy budowlane pracowały na "pół gwizdka".  No dobrze przyznaję określenie jest przesadzone. One pracowały na 1/4 gwizdka! bo przecież były wakacje i trzeba wypoczywać.


Było też kilka tzw. momentów, uwiecznionych na fotkach:

Dbaliśmy o bezpieczeństwo przy pracy (przykładem był pan w "niebieskiej rękawiczce")...
...produkowaliśmy chmury :)...
...zażywaliśmy kąpiele błotne.

I wiele innych, czasem nie udokumentowanych, a czasem tak, ale, że nie udostępniam zdjęć z twarzami, to...

No, a teraz już zmykam, za kilka godzin trzeba będzie walczyć z korkiem od szampana, więc idę się przygotować. Wam też oczywiście życzę udanej zabawy sylwestrowej i Szczęśliwego Nowego Roku. Do zobaczenia w 2015.


PS. O 4 -tym P. nie zapomniałam, tak więc:

Postanowienia:

hmm. No żeby nie było, że nie mam postanowień, mam, mam, oj MAM. :)