niedziela, 7 grudnia 2014

Schody - próba generalna.

Długo wyczekiwana chwila nadeszła :)
(nie mówię o Św. Mikołaju, który mnie wczoraj poinformował, że wszystkie trzy obrazy które mi się podobają są na sprzedaż, noo teraz ofkors jest problem KTÓRY z nich kupić).

ALE dziś miała miejsce przymiarka schodów - to właściwie próba generalna przed premierą. Schody zostały przywiezione, zamontowane, rozmontowane i odwiezione. Po ok 5 godzinach ciężkiej pracy 6 konkretnych chłopa wszystko teoretycznie wygląda jak wcześniej, a praktycznie zostało 7 dziur w ścianach, które czekają już na właściwy montaż.
Schody teraz pojechały do wykończenia, tzn: tu i ówdzie trzeba coś odciąć (a tak nas z panem od schodów fantazja poniosła) potem będą piaskowane a następnie się je wykąpie. Ciężko będzie z tą kąpielą, bo trochę nam przybrały na wadze, ale młody człowiek mówi, że to zvladně.
W początkowej wersji schody miały być wykonane z blachy grubości 6 mm, ale skończyło się na 8 mm. Listwa kotwiąca schody do ściany z 10 mm urosła do 15 mm...
Gdyby nie fakt, że z podłogą też trochę nawymyślałam, to zostawiłabym je takie jakie są bo już mi się podobają.
 A teraz kilka fotek:








 Podsumowując: "ze schodami mamy już z górki".