niedziela, 14 grudnia 2014

Słodko/gorzko.


 Święta na horyzoncie, więc teoretycznie trochę zwalniamy. Ale za to praktycznie to mam wrażenie, że przyspieszyliśmy. O pieczeniu tradycyjnych tutaj ciasteczek na Boże Narodzenie nie wspomnę. Dziś była próba generalna czytaj mój pierwszy raz. Pomijając fakt że piec nie znoszę, efekt jest zadowalający, więc będzie kontynuacja. Musze jeszcze popracować nad wielkością makaroników i grubością lineckich ciasteczek, aleee....może być.,



Poza tym to :
- Odwiedziliśmy stolarza i zostawiliśmy projekty mebli do wyceny.
- Wybraliśmy cały sprzęt do kuchni. 
- Uruchomiliśmy na chacie ogrzewanie, sukcesywnie pozbywając się  pozostałego po poprzednich właścicielach starego drewna z garażu.


- Zabraliśmy się też za czynne uprawianie sztuki. Najpierw szpachlowanie drobnych ubytków, potem gruntowanie a na koniec malunki. Tak błyszczy się, wyschnięta po gruntowaniu ściana, matowy kwadrat dookoła rury kominkowej to nie pomalowana część. 


Trochę się narobiło przy okazji gruntowania ścian wilgoci, ale jutro pożyczamy bestię i znowu będziemy suszyć.
A tak w ogóle to rozpoczął się sezon narciarski, jak sypnie śniegiem, albo trochę dłużej przymrozi, to może się skusimy i wypróbujemy stok narciarski obok chaty. Na oko "ośla łączka" ale kto wie, kto wie? Może za drzewami czai się jakiś drugi brat bliźniak Nassfeldu.


Jak na razie przymrozki pojawiły się tylko raz, ale zdążyłam i zostały uwiecznione na zdjęciu.


Z historii niesamowitych to:
W ramach poszukiwania ciepłego lokum, (miejmy nadzieję) ktoś postanowił u nas zamieszkać, ale miał problem z drzwiami wejściowymi..... Nie przypuszczał, że za drzwiami z płyty OSB są jeszcze jedne, tym razem antywłamaniowe i sobie odpuścił. Ehhh. Sąsiedzi mówią, że to bezdomni szukają miejsca na przespanie się. Coś tam zjedzą, umyją się, prześpią i idą do następnej chaty. Podobno nawet nie kradną (za bardzo). Zgłosiliśmy fakt na policji, ale szkodliwość czynu znikoma, jedynie fakt, że ktoś krąży po okolicy. A tutaj i tak jest medialna nagonka na tego typu sytuacje, więc nie jest to jakaś nowość i patrole policji w okolicy są dość częste. 


No i teraz to wygląda tak. Dla zainteresowanych, zdecydowaliśmy i klamki jednak nie będzie :P.


Powoli zaczynamy karczować ogród.                  
                                                     

Krzewy róż i świerk konika już ubrane na zimę.                                   
        


Motor stoi zaparkowany w garażu, to tutaj to róże :)


Figi, mimo iż mrozoodporne zamieszkały w garażu.

Od jutra zaczynamy malowanie pomieszczeń, musimy zdążyć do soboty. Bo w sobotę będą MONTOWANE SCHODY !!!! :)