sobota, 3 stycznia 2015

Takie tam, na początek.

 Początek roku. Oficjalnie zima. A sylwestrowy śnieg stał się wspomnieniem.
Szkoda. Z pewną dozą zaciekawienia ale także i radości czekałam na dzisiejszy dzień, bo dziś, 300 m. od naszej chaty miał ruszyć (i ruszył) stok narciarski, ale w związku z brakiem w/w związku, jak również plusowymi temperaturami, aktualnych zdjęć nie wklejam, no poprostu błoto tam było. Tak, że pozostaje nam i Wam oglądanie zdjęć z poprzedniego sezonu.

                                                Stok Narciarski :)

 UWAGA! Informacja dla tych którzy się mocno napalą na zjeżdżanie, to, że mają ratrak i ustrojstwa na robienie śniegu nie znaczy, że to jakaś druga Sella Ronda jest. Więc troszkę wyhamujcie.

 Szkoda, że moja choroba nie chce się stać wspomnieniem jak ten sylwestrowy śnieg ehh.

W ramach pocieszania się (te ramy zwiększyły się o ok 2 -3 kg przez Święta :) rozpakowałam ostatni gwiazdkowy prezent, który był, taką PRAWDZIWĄ niespodzianką. Była to "kartka" z Polski z życzeniami świąteczno-noworocznymi.


Mmmm, smaczna, słodka niespodzianka.
Każdemu z nas przypomniało się nieco innego.
Mnie, moja praca w Polsce . A Pietrkowi jego wojaże po Arabii Saudyjskiej.
Dziękowałam dziś telefonicznie, ale podziękuję jeszcze raz:
Dziękuję A.
I A. dziękuję również za wycieczki na pocztę i współudział ;)
No, tentokrát se Vám povedlo.