środa, 22 kwietnia 2015

OK 7 - Brukarze.

 Pogoda jak na razie dopisuje :)


 Trochę gorzej wygląda sprawa ze zdrowiem pracujących na budowie.
Zima była lekka bakterie i wirusy szaleją, ale nie tylko one. Pojawiły się już inne paskudztwa typu kleszcze i komary. W kleszcze nie wierzyłam, do momentu, jak nie znalazłam jednego takiego jak to tuptał sobie po mojej ręce i zastanawiał się gdzie by tu odwiert wykonać ehhh.

Panowie od kostki brukowej z mozołem bo z mozołem, ale walczą z naszym kamienistym podjazdem i spadkami we wszystkich kierunkach świata.
Ułożona została część krawężników i wybudowane dwie ściany oporowe, jedna przy garażu a druga przy miejscu do parkowania.

  


Obcięte zostały suche gałęzie świerków i jak pogoda dopisze jutro będzie tam ściągana nawierzchnia i przygotowywany plac pod układanie kostki a raczej krawężników, bo jak zdążyłam obczaić od tego zaczyna się układanie kostki :)


Choróbska o których wcześniej wspominałam dopadły ekipę murarzy, dlatego sprawa z ociepleniem fundamentów przeciągnęła się do dziś. Ale robota już wykonana, można zasypywać wykopy.




Murarzy czeka jeszcze przygotowanie miejsca na 9 słupów wspornikowych pod taras :P, ale to dopiero jak na chacie znowu pojawi się sprzęt ciężki.

Odwiedził nas pan z jednej z naszych ulubionych firm budowlanych, firmy W. poprzyglądał się naszej starej ścianie przy schodach, tej z boniowaniem, po czym powiedział "no problem" zrobimy tak jak chcecie. Lubimy takie odwiedziny :)

Jutro czeka nas wywożenie gruzu, zasypywanie fundamentów, osadzanie odpływu rynien i odwodnienia w chodniku i mnie ofkors czeka przesadzanie dwóch drzewek figowych do którego zabieram się już od dwóch tygodni i zupełnie mi nie po drodze.