sobota, 11 kwietnia 2015

OK 2 - Wielka wycinka.

 "Projekt ogród" ruszył w momencie narysowania na planie pierwszego krzaczka. Czyli tu. Od tego czasu ilość kartek z rozrysem ogrodu systematycznie się zwiększa.
Wszystko to co na papierze zmierza w dobrym kierunku. W jakim? No tego jeszcze nie potrafię określić, ale powoli się już coś klaruje.
Do takich założeń jak to na zdjęciu przyjdzie mi jeszcze dłuuugo poczekać, ale na ile się da, mam zamiar organizować zakupy z "głową". No ciekawe jak się to skończy :)


Zanim jednak rabatki będą, albo nie będą tak wyglądać, musimy wysoko zakasać rękawy i  trochę tam popracować.
W zimie, zrobiliśmy z P. małe rozpoznanie dotyczące uprzątnięcia terenu, firmy ogrodnicze zażyczyły sobie za tą pracę tyle, że do dziś na samo wspomnienie mamy czkawkę.

Ogród rok temu na wiosnę,
po opadnięciu liści w zimie.
A po rozpoczęciu prac porządkowych sytuacja przedstawiała się następująco:

Po pierwszym dniu karczowania
i po drugim. :)
Sąsiad z przerażeniem powiedział " światłość widzę!" I sam zaczął obsadzać swoją działkę zieleniną (w tle).

 Dopiero teraz widać ile korzeni większych i mniejszych trzeba będzie usunąć.
Zrobiliśmy tez rozpoznanie dotyczące zmielenia tych wszystkich gałęzi na wiórki i wywiezienia, ale jedna jedyna firma która odpowiedni i mobilny sprzęt posiada ma tyle zleceń że po znajomościach mogliby nam to chyba tylko w nocy zrobić a i za taką cenę że bez kolejnej porcji czkawki by się nie obyło.

 Nieoczekiwanie przyszli nam z pomocą leśnicy. Zarzucili pomysł który z początku braliśmy jako dowcip, ale okazało się że dowcipem nie jest. I tak oto po poinformowaniu "wszystkich świętych" w tym również jednostki straży pożarnej urządziliśmy sobie pod lasem 3 sporej wielkości ogniska. Hit jakiś i to całkowicie legalny.
Początek, godz 9:00...



....koniec godzina 13:00!!!

Pogoda cudowna, bezwietrzna, no może kapkę za gorąco było, bo akurat termometr wskazywał 22 stopnie, a ile było przy ogniskach, to przemilczę :).
Powiem tylko - tydzień temu sypał śnieg ehhh.

Następny w kolejności jest sprzęt ciężki, który będzie wykopywał te dziesiątki większych i  mniejszych korzeni. Z ich wywiezieniem też czeka nas zabawa.
Odwiedziła nas dzisiaj firma, która będzie nam zakładała ogrodzenie, pokiwali głowami, wymierzyli, zapisali i teraz przeliczają.