środa, 8 kwietnia 2015

Poświątecznie.


No nie było wpisu o Świętach, nie było. A Święta były i spędziliśmy je z rodziną w Polsce i było fajnie i gdyby tylko nie sypało śniegiem to można powiedzieć że były bliskie perfekcji.


Droga powrotna była wprawdzie męką, bo 3 godziny w śnieżycy a w okolicach Ostrawy (tam to jakiś biegun zimna chyba jest - polskie Suwałki czy co?) no to tam 15 cm śniegu i temperatura "0" a my radośnie, bo już na letnich oponach :).
A na Moravie piękna wiosenna pogoda - do dziś, bo dziś już pada deszcz ehhh. Na weekend zapowiadają 16-20 stopni no to się zobaczy. Planujemy zrobić ognisko :).

Wczoraj murarze stwierdzili, że po Świętach potrzebują trochę ruchu i rano, raniutko zabrali się do pracy . Zburzyli stare schody, zrobili zbrojenie pod nowe, usunęli część betonu a właściwie betonowej donicy i w celu wypionowania ściany też zrobili zbrojenie oraz zabudowali wszystko specjalnym rusztowaniem.







Dach nad garażem został skrócony i teraz ma formę prostokąta zamiast jak wcześniej trapezu.
Później obcięte zostały boki betonowego dachu nad gankiem. Dziś o 7 rano miała przyjechać gruszka z betonem, ale padało, więc ma przyjechać o 12, ale nadal deszczowo to widzę ehh.

No nic poczekamy a tymczasem idę trochę popracować :P