czwartek, 14 maja 2015

Kraków i oczywiście brukarze :)

Nareszcie zaczyna się etap, gdzie będziemy mogli powiedzieć, że coś zmierza do końca, lub też już zostało dokończone.
W drugi długi weekend, w tym kraju po długim weekendzie 1- majowym był jeszcze długi weekend 8- majowy, wybraliśmy się do Krakowa na zakupy.



Kraków był pogodny, słoneczny i tętniący życiem.
Zakupy udane. Z długaśnej listy nie udało się nam kupić chyba 3 rzeczy, co w ogólnym rozrachunku zupełnie ginie w zakupowych ilościach. Prawie wszystko, poza meblami ogrodowymi zostało już zawiezione na chatę.
I jeszcze po makadamie, cokolwiek to znaczy wniesione do chaty. Dziś makadam to już historia bo brukarze zdwoili ilość pracowników, nawiezione zostały drobniutkie kamyki i układają...





I nawet między mega opadami deszczu udało się im wreszcie coś ułożyć :)



W tak zwanym międzyczasie pojawił się również murarz z ekipą i zostały zrobione (przynajmniej częściowo) schody i murek oporowy. Na fot. jeszcze mokre ale już na tyle suche, że ściągnięty został szalunek.


Teraz czeka nas jeszcze poprawienie pozostałych schodów, oraz wykończenie muru oporowego wyglądającego teraz... no niestety jak widać...