piątek, 16 października 2015

Żywopłot.


Grube prace dookoła chaty nareszcie się skończyły. Mury oporowe, elewacja, chodniki z kostki brukowej, taras (podstawy) wszystko to już zostało zrobione, mogliśmy się nareszcie zabrać za sadzenie grabów.





 Rok temu miejsce sadzenia wyglądało tak:






Później leszczyna została wycięta oraz wykopane zostały jej korzenie, oczekiwaliśmy dużych korzeni, a tu niespodzianka.







Teren został wyrównany i przez rok osiadł.





.
 Ponieważ "parę" metrów do kopania było, to zrobiła to za nas koparka. Ale reszta już była w naszych rękach.




Grabami przez rok opiekował się ogrodnik a efekt widoczny na zdjęciu. Sadzonki wyrosły i w momencie sadzenia niektóre miały 1,5m ale nie o taki efekt nam chodziło, więc po posadzeniu i podlaniu przycięliśmy je. Nie wiem jak się zachowają sarny, czy nie będa ich obgryzać, dlatego zostawiliśmy sobie margines w postaci 20-25 cm o które możemy na wiosnę je jeszcze skrócić.









Żywopłot za chatą jest posadzony w mijankę 5 szt na metr bieżący w dwóch rzędach. Natomiast żywopłot przy podjeździe jest posadzony w jednym rzędzie ale też gęsto.




Żywopłot z grabów został również posadzony wzdłuż podjazdu. Sąsiad na wiosnę ma podobno wycinać rosnące za nim świerki, które już nie spełniają swojego zadania. Ciekawa jestem, jak po tej wycince będzie wyglądał nasz żywopłot.