piątek, 13 listopada 2015

Gadżety kuchenne cz.1

Witam Was serdecznie!

Dziś, chciałabym Wam pokazać kilka fajnych pomysłów na gadżety kuchenne! Początkowo miało ich być pięć, ale jak tu dać tylko pięć skoro wyszukałam tyle fajnych! Niektóre z nich z pewnością już znacie z różnych sklepów, ale na pewno znajdą się też takie które Was zaskoczą. Razem z mamą jesteśmy fankami przeuroczych gadżetów kuchennych do tego stopnia, że zaczęłam przywozić je mamie z wakacji jako pamiątki, co sądząc po reakcji, bardzo ją cieszy. Przedstawię Wam takie gadżety, które nie zawsze spełnią swoją funkcję tak jak należy,ale jedno jest pewne: będą świetnie wyglądały i cieszyły oko. Kilka z nich miałam okazję ja, mama lub nasze najbliższe otoczenie przetestować. Zapraszam Was również w przyszłym tygodniu na drugą część zestawienia, gdzie pokaże znacznie tańsze i równie fajne gadżety, a już teraz odsyłam Was do posta o kuchni mamy.

Ruszamy!
Na początek, pięć propozycji z górnej półki. A co… trzeba sobie marzyć. Pozycja pierwsza i trzecia są mi i mamie dobrze znane i na żywo prezentują się pięknie. A jak to z nimi jest? Czy są użyteczne? 






1.  Korkociąg A di Alessi Anna G. chromowany, Klik, 295 zł
2. Łopatka do serwowania ciasta Mukul Goyal Cake Walk, Klik, 229 zł 
3. Wyciskacz do cytrusów Alessi Juicy Salif, Klik255 zł
4. Dziadek do orzechów włoskich Alessi Nut Splitter, Klik 65 zł
5. Stojak na wino Mukul Goyal ID, Klik , 649 zł


Klik

  • Korkociąg przedstawiony pod numerem pierwszym, jest bardzo oryginalny. Wygląda nietypowo i designersko. Cieszy oko. A jak z użytecznością? Powinnam zapuścić kurtynę milczenia, ale powiem. Rodzinny sommelier, stwierdził, cytuję "otworzyć butelkę otworzy, ale jeśli ma się wydać tyle kasy na korkociąg, to można zainwestować w profesjonalny sprzęt". Prawda jest niestety taka, że fikuśna spódniczka Pani korkociągowej uniemożliwia zobaczenie jak daleko wykręciło się korek, zatem cóż...trzeba potem grzebać pod spódniczką :D. Proponuję nabyć znacznie tańszy odpowiednik, jeśli nie chcemy zostać posądzeni o pakowanie rączek pod kiecę. Jeśli jednak korkociąg A di Alessi docenicie za design to zdradzę Wam rąbek tajemnicy: jest ich więcej, cała rodzina, w różnych kolorach i są też mężczyźni! Co więcej! Nie tylko korkociągi, także pieprzniczki. Można skompletować niezłą rodzinkę!
Klik


  • Łopatka do serwowania ciast z człowieczkiem. Ten przedmiot jest częścią kolekcji, którą projektanci z Mukul Goyal określili mianem: sztuka w miniaturowej formie. Coś w tym jest. Każda taka łopatka jest unikatowa, wykonana ręcznie i niepowtarzalna. A cena? Obłędna, jak za coś, co można zastąpić widelcem, albo zwykłym nożem, ale w końcu to sztuka. Ciekawe tylko co z użytecznością? Czy człowieczek będzie przeszkadzał w trzymaniu łopatki w ręce? Hmm, może trzyma się za człowieczka? Czy nie będzie żal ubrudzić tak drogiego, ładnego gadżetu? 

Klik

  • I mój absolutny hit! Wyciskacz do cytrusów Alessi. Jest on idealnym przykładem tego co nazywam gadżetem. Pomyślcie sami, czy na pierwszy rzut wiedzielibyście do czego może służyć ten „pająk”?  To jeden z tych gadżetów kuchennych, których wcale nie chce się używać. A historia jego powstania jest tak samo dziwna jak jego wygląd. Philippe Starck, francuski projektant, zainspirował się talerzem frutti di mare i na serwetce naszkicował projekt wyciskacza...Serio? To każdy tak przecież może. Czy użyteczny? Nie do końca oczywiście. Według mamy, wyciskanie cytryn wiąże się z cytuję: "uświnieniem wszystkiego" :P. W dodatku żeby pięknie wyglądał wymaga polerowania po użyciu. Jedno jest pewne, to niewątpliwie ikona designu lat 90'. Wydaje mi się, że ten przedmiot, mimo małej użyteczności jest wart swojej ceny.

Klik

  • Moje serce w tym zestawieniu skradło…serce! Ooo tak! Nigdy nie widziałam takiego dziadka do orzechów i z miłą chęcią obrałabym wszystkie orzechy, które właśnie czekają na swój czas na balkonie. Noo, może nie wszystkie, bo przedmiot jest miniaturowy i mogłabym się szybko znudzić, a cierpliwa nie jestem. Cóż, nie ważne, na półce też mógłby stać.
Klik

  • Ostatnią pozycję w najdroższym zestawieniu ever, zajmuje stojak na wino. Wino w butelkach wygląda dobrze, czasem nawet luksusowo, gdy stoi na półce, regale czy stojaku. Wiem, ze znawcy, czy koneserzy złapią się za głowę jak to przeczytają, ale nie każdy ma lodówkę do wina, czy wilgotną, chłodną piwniczkę gdzie może wino przechowywać, ale kto wie? Może kiedyś. A na razie będę się cieszyła ze swojej półki, a świadomość, że tak składowane wino powinnam dość szybko wypić, wcale a wcale mi nie przeszkadza. A wracając do stojaka Mukul Goyal - piękny, pochodzi z tej samej kolekcji co łopatka do serwowania ciasta. Czy wart ceny? Nie sadzę.



Schodząc półkę niżej, przedstawiam Wam zaparzacze do herbaty. Jak już wiecie, KLIK,  uwielbiam herbatę i wśród gadżetów kuchennych nie mogło zabraknąć takich akcesoriów. Uważam, że to świetny pomysł na prezent dla zmarzluchów i gadżeciarzy. Ja w domu używam bardziej tradycyjnej wersji, ale z miłą chęcią dostałabym któryś z tych. Mikołaju, proszę o ten z Rudolfem. 


1. Zaparzacz Flower, Klik , 19 zł 
2. Zaparzaczki do herbaty Propaganda Help!, Klik, 54 zł
3. Zaparzacz do herbaty Rudolf, Klik, 25 zł


A teraz z myślą o moim chłopaku przedstawiam Wam fajne pomysły na ugotowanie jajek. Wiadomo, wystarczy zagotować wodę i wsadzić jajka, co to za filozofia. Wydawać pieniądze na jakieś kolorowe foremki, pojemniczki? Po co? Aaaa no widzicie, myśląc w ten sposób nie miałabym wielu pięknych rzeczy, ale lubię cieszyć swoje oczy i sprawiać radość innym…i sobie. Jeśli chodzi o pozycję pierwszą oraz trzecią, wyglądają świetnie, jednak to o propozycji drugiej czyli naczyniu do gotowania jajek Lékué Ovo mogę się wypowiedzieć szerzej. A raczej mój chłopak, który stwierdził, że jajka po zrobieniu wyglądają bardzo apetycznie, jednak do minusów zaliczył długi czas gotowania oraz, tu cytat „nie da się zrobić jajka z nieściętym żółtkiem, bo białko też pływa.” Poważna sprawa. 



1.  Koszyk do gotowania jajek ALOHA, Klik, 50 zł
2. Naczynia do gotowania jajek Lékué Ovo, Klik, 49 zł
3. Koszyk do gotowania jajek Buggy 2 szt., Klik, 60 zł


Jedno jest pewne, jeśli macie w domu niejadka być może zakup autka do gotowania jajek okaże się być trafiony. Cena, przy jednorazowym użyciu zniechęca, ale przy dziesiątym ugotowanym jajku już wypada to lepiej, a przy setnym? Kto je tyle jajek?

Może Wy macie jakieś ciekawe gadżety kuchenne? A może jakieś patenty, jak sobie poradzić bez nich. Jedno jest pewne, bez tych urządzeń można się obejść, ale można też sprawić sobie radość i uśmiechać się za każdym razem, gdy gotujemy jajka, odkręcamy wino czy zaparzamy herbatę.


Jeśli macie ochotę poznać mnie bliżej zapraszam na mój profil w serwisie Instagram, co prawda nie prezentuję tam gadżetów kuchennych, ale przynajmniej możecie dopasować twarz do tekstu. A w przyszłym tygodniu zapraszam Was na drugą część gadżetów kuchennych. Znajdziecie kilka tańszych propozycji, które nie zrujnują Waszego portfela!

Do usłyszenia!
Kasia