środa, 30 grudnia 2015

Spacerowo.


Witajcie  

Przedłużone przez niedzielę Święta już za nami.  Pogoda była w kratkę: gęsta, szara mgła naprzemiennie z pięknym słońcem. Dzieci wróciły do Polski, w domu zrobiło się dużo pustego miejsca i znowu słychać pochukującego z lasu puszczyka. :P

W tym roku po raz pierwszy od samaniewiemkiedy miałam wolne przed, w trakcie i po Świętach. Dziwnie mi z tym trochę było. Przygotowałam te same dania jak co roku, udekorowałam mieszkanie, zapakowałam prezenty i byłam tak samo zmęczona jak zwykle. Czyli krótko mówiąc, wcale nie poczułam tego wolnego. A przy tym, jak co roku, mogłam liczyć na pomoc bliskich....
Pierwszy dzień Świąt potraktowaliśmy jak maraton filmowy i czego to nie oglądaliśmy i w jakich to nie było językach to ani pisać nie będę :).
Drugi dzień Świąt jest tutaj traktowany jako "dzień pieszych wycieczek". Zostawiliśmy za sobą 10 km leśnych dróg, dróżek i ścieżek. Pogoda była jak na koniec grudnia jesiennie piękna, więc i zdjęcia są mało zimowe. Ale za to wszystkie są autorstwa Kasi, więc lajkowac mi tu proszę :P












Przed nami dziki, sylwestrowy wieczór i wysyp noworocznych postanowień.