czwartek, 21 kwietnia 2016

Zmieniamy barwy

Witajcie!

We wsi już zielono a u nas pod lasem ciągle jesień. :) Po ostatnich deszczach wiosna nareszcie zaczyna pokazywać swoją prawdziwą twarz. 

A jak przystało na  prawdziwą wiosnę zmieniają się barwy. A czym jest dla nas ta "zmiana barw"? No, wymieniliśmy motor!!! Teraz zamiast sobie radośnie i dość głośno pyrkać to szzzzzzzeleścimy, co P. strasznie wkurza. Po Hondzince to nawet łezkę tajniacko uroniłam. Ehh nie będzie się już człowiek nosił w skórach i przeglądał w niklowanych elementach motoru mmmmm.


Honda VTX 1800 F

I jeszcze wspomnienie z miejsca, w którym moim zdaniem, "must be", czyli:

Grossglockner Hochalpenstrasse


Ale co zrobić? Jak to się mówi: "idzie nowe" Szło, szło i przyszło. A z nim nowe potrzeby,
teraz bedziemy podróżować na takim :). 

BMW K1300GT


Żeby nie było, że ostatnio tylko przyjemności. 

Elementy ogrodu też zmieniają barwy. Dokończyliśmy malowanie pergoli, a resztką farby jaka nam została pomalowaliśmy wszystko co się dało, czyli stare krzesła i nowy stolik ogrodowy. Oczywiście to, że stolik był nowy to wcale nie przeszkadzało i że był czarny to też nie. Teraz jest czarny inaczej. :)


Stara ocynkowana konewka, co do której mam jeszcze dalsze plany :)


Nawet łopata sztychówka nie uciekła spod pędzla.


Lampy ogrodowe, zasilane energią słoneczną z 8 diodami led, zakupione w okazyjnej cenie, również zmieniły kolor ze srebrnego na czarny.


Lampy oczywiście NIE zostały pomalowane Hammerite :) tylko inną farbą w sprayu. Mają funkcję czujnika ruchu, który wzmacnia stale świecące (po zmroku oczywiście) światło na ok. 1 min.  

Teraz jeszcze musimy znaleźć chwilkę czasu i zamocować je. A później to już tylko klimatyczne fotki robić. :)